NFZ przekaże 2,5 mln złotych na chorych po przeszczepach
Jestem coraz bardziej zaniepokojony - mówi Waldemar Paś, gdańszczanin żyjący już dziewięć lat z przeszczepionym sercem. - Muszę do końca życia przyjmować leki zapobiegające odrzuceniu przeszczepu. Są to specyfiki bardzo drogie, więc przysyłają mi je regularnie ze szpitala. Teraz słyszę, że na ich zakup szpitale nie dostają pieniędzy!
Problem zaczął się, gdy przed rokiem Ministerstwo Zdrowia ,oddało NFZ finansowanie przeszczepów. A w centrali funduszu prawdopodobnie... zapomniano o problemie. Nikt nawet nie oszacował, ile to będzie kosztować i w efekcie nie przekazano pieniędzy szpitalom.
Dr Andrzej Chamienia, który w AMG opiekuje się pacjentami po przeszczepach nerek, twierdzi, że leki immunosupresyjne są kupowane na krechę. - Pod opieką naszej poradni jest 500 pacjentów, z tego połowa po przeszczepach - liczy dr Chamienia. - Każdy z nich potrzebuje rocznie leków za ok. 20 tysięcy złotych.
Jako pierwszy w Polsce stracił cierpliwość Szpital Uniwersytecki Bydgoszczy, który złożył do prokuratury doniesienie o przestępstwie popełnionym przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Prezes NFZ, Jerzy Miller obiecał natychmiast na specjalnie zwołanej konferencji, że w drugim półroczu pieniądze trafią do Bydgoszczy. A co z Gdańskiem? - W najbliższych dniach przekażemy Akademii Medycznej 1,5 miliona złotych na leki immunosupresyjne i 950 tysięcy złotych na hospitalizację pacjentów po przeszczepach oraz ich leczenie ambulatoryjne - zapewnia Mariusz Szymański, rzecznik pomorskiego NFZ.