Żołnierze lubią duże oczy
Trzy pytania do...
Lidii Modrzewskiej, tworzącej chusty dla rezerwistów
• Jak robi się takie chusty?
– Biorę pędzel i maluję. Dochodzą do tego pompony, frędzle i brokaty, bez których trudno jest sobie wyobrazić chustę dla rezerwisty. Nad jedną siedzę około 20 godzin. Najwięcej czasu zajmuje oczywiście malowanie, bo chusty są duże (zwykle 2 m na 1,5 m).
Używam do tego włoskich farb,
które nanoszę na specjalne szablony. Chusty są różnokolorowe, zależnie od pory, w której żołnierze odchodzą do rezerwy. Wiosną dominuje zieleń, jesienią używam dużo czerwonego koloru.